wtorek, 16 lipca 2019

120. W cieniu magnolii


Autor: Anna Płowiec
Tytuł: W cieniu magnolii
Kategoria: Literatura obyczajowa
Wydawnictwo: Znak Literanova

Pewnego dnia Alicję odwiedza miłość z młodości, Janek. Rozstali się w dosyć nieprzyjemnych okolicznościach, przez co nie widzieli się dwadzieścia lat.  
Jest również Kraków, lata dziewięćdziesiąte. Młodą Alicję odwiedzają nietrzeźwi znajomi jej narzeczonego Leszka, wraz z kuzynem Jankiem. Przez niewinną grę w pokera nawiązuje się relacja między młodymi, która staje się kłopotliwa dla ich przyszłości.  

“W cieniu magnolii” to debiut literacki Anny Płowiec. Przyznam jednak, że do przeczytania tej książki skłoniła mnie okładka. Kiedy w końcu po nią sięgnęłam, nie byłam pewna, jaką historię w niej znajdę. Okazała się ona na tyle emocjonalna i ciekawa, że nie mogłam się od niej oderwać.  

Fabuła skupia się na losach bohaterki, która żyje w toksycznym związku ze swoim narzeczonym Leszkiem. Jednak chęć dokonania zmian przechodzi dopiero po poznaniu Janka. Widzi, że życie u boku mężczyzny może być mniej przytłaczające. Oczywiście ta toksyczność nie została 
przedstawiona w sposób drastyczny. Nie lała się krew, czy coś w tym rodzaju. Jednakże była to przemoc psychiczna i jej skutki były widoczne na każdym kroku. Mimo to nie rozumiałam, dlaczego przy takich właśnie momentach Alicja nie rozstała się z Leszkiem. Otrzymałaby wtedy wsparcie od wielu osób, w tym własnej Matki i przyjaciółki Danki, które poznały się na mężczyźnie. Drugą sprawą jest brak walki o bohaterkę ze strony Janka. Nie jestem pewna, na co liczył chłopak, jednak na pewno nie na własną inicjatywę.  

Zdecydowanym plusem tej książki są postacie drugoplanowe. Już przy pierwszych opisach widać ich różnorodność pod względem charakteru jak np. przebojowa Danka, przyjaciółka bohaterki. Przy tym wszystkim nie są oni przerysowani, dzięki czemu od początku wierzyłam w ich prawdziwość. Miałam również wrażenie, że są oni sto razy ciekawsi niż główni bohaterowie. Nawet córka Alicji, która pojawiła się bardzo sporadycznie, miała więcej zainteresowań i śmiałości niż jej matka. Dlatego też “W cieniu magnolii” to chyba jeden z tych przypadków, kiedy to bohaterowie drugoplanowi są lepiej skonstruowani niż ci główni.  

Całość czyta się dosyć szybko. Spowodowane jest to prostym stylem autorki oraz dużą ilością dialogów. Oczywiście znajdują się również opisy Krakowa, jednak nie są one przytłaczające. Niestety, ale nie poczułam od nich klimatu tego miasta ani tamtych czasów. Miałam również wrażenie, że przy opowiadanej historii mogłabym się znaleźć w każdym innym mieście i nie odczuwałabym różnicy. Tytułowa magnolia z ogródka głównej bohaterki także nie była dla mnie klimatyczna. Szczerze mówiąc, po skończeniu lektury miałam wrażenie, że znaczenie tego drzewa jest mocno przecenione.  

“W cieniu magnolii” jak na debiut, dorównuje innym pozycjom literatury obyczajowej w Polsce. Oczywiście ma kilka mankamentów, a sama historia nie wnosi nic nowego, jednakże sprawdza się jako książka na letnie popołudnie. Dodatkowo autorka przedstawiła ją w dość ciekawy sposób, przez co nie mogłam się od niej oderwać. Myślę, że fanom literatury obyczajowej, zwłaszcza tej rodzimej, bardzo się spodoba. Mnie osobiście, mimo wyborów głównej bohaterki, zadowoliła i z pewnością będę miała na uwadze inne książki pani Płowiec.  

Moja ocena: 7/10

3 komentarze:

  1. Bardzo lubię sięgać po książki debiutujących autorów. Tę również mam w planach przeczytać. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem świeżo po lekturze drugiej książki Pani Anny Płowiec "Sekrety Julii", która mnie oczarowała. Z chęcią sięgnę więc i tę książkę, by przekonać się czy i tym razem historia stworzona przez autorkę mnie zachwyci.

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka jest naprawdę śliczna, aż trudno mi uwierzyć, że to książka polskiej autorki! Tak, niestety należę do tego grona osób, którym ciężko się przekonać do czytania naszej rodzimej literatury... Chciałabym to bardzo zmienić, może pomyślę o "W cieniu magnolii" :)

    Pozdrawiam ciepło, bookworm z Książkowoholizm :>

    OdpowiedzUsuń