sobota, 14 marca 2020

152. Ewangelia według węgorza


Autor: Patrik Svenson 
Tytuł: Ewangelia według węgorza
Kategoria: Literatura piękna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Tłumaczenie: Ewa Wojciechowska

Patrik Svenson przedstawia obraz tajemniczej ryby, jaką jest węgorz. Poznajemy ją od początku jej istnienia aż do śmierci. Dodatkowo pokazano również próby badań nad jej istnieniem przez naukowców od okresu starożytnego do współczesnego. Jest to również wspomnienie o ojca autora, który zapoznał syna z tymi dzikimi rybami.  

Kiedy dostałam propozycję zrecenzowania “Ewangelii według węgorza” obawiałam się, że będzie to typowa książka biologa na temat gatunku ryby, którą badał. Okazało się całkiem inaczej, z czego bardzo się cieszę. Uwielbiam różnego rodzaju ciekawostki, a tutaj jest ich bardzo dużo, mimo że są o jednym stworzeniu. Po lekturze tej książki zaczęłam też patrzyć inaczej na tę rybę.  

Książka została podzielona na dwie części: naukowo-historyczne przedstawienie węgorza, a także wspomnienia bohatera z połowów tej ryby jako dziecko. Były one przedstawiane naprzemiennie w rozdziałach, które komponowały się przez wspólne nawiązania do danego elementu. Mimo tej różnorodności czytało mi się to dobrze i nie miałam problemu, kiedy dochodziło do zmiany formy. Było to na pewno spowodowane prostym stylem, jakim posługiwał się autor.  Dzięki niemu nawet poruszane kwestie naukowe nie nudziły i nie odczuwało się zakłopotania przez trudne i nieznane nazwy.  

Autor nie przedstawił swoich badan naukowych na temat węgorza. Jeśli mam być szczera, nie znalazłam żadnych informacji sugerujących, aby był biologiem. Natomiast znajduje się tu zbiór historii i informacji o badaniach życia węgorzy. Z jednej strony trochę szkoda, bo po takim temacie książki sądziłam, że nawet w małym stopniu przyczynił się do poznania zwyczajów tej ryby. Z drugiej jednak strony popularyzując informacje o węgorzu, uświadamia ludzi na temat tego niezwykłego gatunku i nie tylko. Często nawiązywał również do innych stworzeń jak chociażby na temat zagrożenia wyginięciem. I muszę przyznać, że było to naprawdę ciekawe. Poza tym ryba ta, wbrew pozorom była obiektem zainteresowania takich osób jak Arystoteles czy Zygmund Freud. Opisy ich doświadczeń nie były przedstawione w sposób naukowy. To raczej ukazanie epizodów z ich życia, które mogą służyć jako ciekawostki. Nie mam nic przeciwko takiemu ukazaniu wątków z węgorzem w roli głównej. Dzięki temu chciałam bez przerw czytać kolejne historię. Poza tym wiele z tych informacji naprawdę mnie zaskoczyły.  

Wspomnienia autora związane z jego Ojcem i łowieniem węgorzy to zdecydowanie biograficzna i obyczajowa część książki. Pokazywały one, dlaczego autor zainteresował się węgorzem. Oczywiście historie te mają również swoje drugie dno i szybko można wywnioskować, że sama książka powstała właśnie ze względu na Ojca autora. Wiele z nich miały ukazać węgorza i wprowadzić do następnego, bardziej naukowego tematu. Jednak dla mnie bardziej w centrum był rodzic. Autor opowiada, skąd mężczyzna pochodzi, jak żył i co robił dla siebie i rodziny. Nie było w tym osądzania, ale nie przedstawiał też jego wad. Ukazał go tak, jak pamiętał z dziecięcych wspomnień. I przy normalnej książce obyczajowej uznałabym to raczej za minus.  Jednakże to wciąż jest książka o węgorzach. A te były łowione przez autora w dzieciństwie, kiedy Ojciec był jego centrum i jego relacje były najlepsze. Dlatego też, wyjątkowo taka forma przedstawienia tej osoby mi odpowiada.  

Węgorz to nie jest ryba, którą trzymamy w akwariach. Na co dzień również się o niej nie myśli, a tym bardziej nie rozmawia. Okazuje się jednak bardzo interesującą i tajemniczą rybą, nad której istnieniem myślano wiele lat przed naszym urodzeniem. Dlatego też “Ewangelia według węgorza” to pozycja idealna dla ludzi ciekawskich. Zwłaszcza gdy lubią ciekawostki o czymś niecodziennym. A przy tym poznać można historię autora, w jaki sposób zaczął swoją przygodę z węgorzami. Gwarantuje, że podczas lektury wciągniecie od pierwszego rozdziału.

Moja ocena: 8/10 

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuje Wydawnictwu Otwartemu!


1 komentarz:

  1. Ta książka to dla mnie jedna wielka zagadka, ale kusi bardzo, więc będę jej wypatrywać!

    OdpowiedzUsuń