niedziela, 1 marca 2020

149. Odkupienie


Autor: Tillie Cole
Tytuł: Odkupienie
Seria: Kaci Hadesu (cz.4)
Kategoria: Romans
Wydawnictwo: Editio Red
Tłumaczenie: Grzegorz Rejs

Rider żyje jako więzień przez własnego brat. Czuje samotność, pustkę i rozczarowanie, gdyż największą krzywdę zrobiła mu osoba, którą najbardziej kocha.  Okazuje się jednak, że nie jest sam. W celi obok zamknięta została Harmony, przybyła z Portoryko nowa przeklęta. Ma ona poślubić proroka i zbawić wszystkich wiernych od złego. Mężczyzna szybko zaprzyjaźnia się z dziewczyną i zdaje sobie sprawę, że oddanie Harmony w ręce Judasza to ostatnia rzecz, jaką chce zrobić. Zwłaszcza jeśli poznał fakt na temat swojego wujka, proroka Dawida oraz powstaniu całego kościoła. Razem z przybyszami z Portoryko obmyśla plan, jak nie dopuścić do ślubu, a także zakończyć istnienie kościoła.  

“Odkupienie “ to na pierwszy rzut oka spojrzenie członka sekty ze strony mężczyzny. I to nie byle jakiego, bo główny bohater to tym razem Rider aka Prorok Kain, który znajduje się w beznadziejnej sytuacji. Jednak, jak to bywa w serii, najbardziej potłuczone dusze dostają drugą szansę do szczęśliwego życia. Tylko, czy w porównaniu do poprzednich części nie wypadnie to słabiej, zwłaszcza przez teoretyczną zmianę modelu? 

“Odkupienie” to historia nakierowana na naprawę postępowań Ridera. Mężczyzna uświadomił, sobie czym jest kościół, którym miał przewodzić, a także ile szkód wyrządził.  Motywacją do zmian, jak można się spodziewać, staje się miłość do Harmony. Postanawia też prosić o pomoc Katów, na których działa jak płachta na byka. Można by też powiedzieć, że jest to też pokazanie jego wewnętrznej przemiany. Dla mnie jednak zaszło do niej już w poprzednich częściach, kiedy to widział na własne oczy, co robi kościół. w “Odkupieniu” Rider raczej udowadniał, że nie jest zły. Mimo to nie jest to mój ulubiony bohater. Przeszkadzała mi w nim jego naiwność, która towarzyszy od kilku części serii. Zwłaszcza, w stosunku do jego brata Judasza. 

Poznajemy również Harmony. Nowa przeklęta miała być lekkim powiewem świeżości dla wątków sekty. Myślałam, że dzięki temu poznam inne działania kościoła, zwłaszcza że pochodzi ona z Portoryko. Okazało się jednak inaczej, z czego jestem bardzo rozczarowana. Dziewczyna była kolejnym powiązaniem z poprzednimi bohaterkami, a zabieg jaki w tym celu zrobiono był dla mnie strasznie tani. Ja wiem, to nie jest jakaś ambitna seria, lecz jeśli każda część podobała mi się coraz bardziej, to liczyłam na lepsze rozwiązania. I niestety, ale takich “przypadków” z przeklętymi siostrami było kilka. Samą Harmony również nie polubiłam. Jak na razie jest ona najbardziej bezbarwną bohaterką całej serii.

Na co jeszcze trzeba zwrócić uwagę, pod względem bohaterów, to fakt jak bardzo miękcy się stali Kaci. A zwłaszcza poprzedni bohaterowie. Na jedno kiwnięcie palcem Styks robi się uległy. Ky za to zalewa się łzami. Chyba jakikolwiek pion trzyma szalony Flame, ale nie oznacza to całkowity brak potulności. Miłość miłością, ale to wciąż niebezpieczni motocykliści, którzy z zimną krwią zabijają przeciwników. Natomiast, jak na razie stali się pantoflami i doszło do całkowitej zmiany charakterów. W moim odczuciu jest to trochę za sztuczne. Same bohaterki z poprzednich książek stały się do siebie podobne, a odróżniają się tylko wyglądem i facetami. Poza tym mam wrażenie, że oprócz Madie żadna z pań nie ma innych zainteresowań poza ich mężem. A ich konwersacje to przede wszystkim zachwalanie swojego statusu związku. Ja rozumiem, że były w sekcie i średnio znają świat, ale do jasnej cholery one mają od 21 do 25 lat! A zachowują się jak 40 latki.  

Można śmiało powiedzieć, że “Odkupienie” to ostateczna konfrontacja z sektą. Wszyscy zdają sobie sprawę z jej szkodliwości i każdy chce się jej w końcu pozbyć. Tillie Cole postanowiła zrobić to w dość dramatyczny sposób. Według mnie było to dosyć zaskakujące rozwiązanie, którego ani przez chwilę się nie spodziewałam. Zwłaszcza że jak dotąd autorka kreowała działania zmierzające do całkowicie innego końca. Dla mnie pasowało ono do tej historii, bo jak by nie patrzeć główny motyw tej serii to dramatyczność przeszłości, przez co konfrontacja również powinna taka być. Poza tym w moich odczuciach wątek sekty zaczął się wyczerpywać. Samo wplatanie ich w poprzednich częściach zaczęło wyglądać dosyć śmiesznie i uciążliwie, niczym guma do żucia, która nie chce się odczepić od buta. Cieszę się więc, że autorka dała w końcu odetchnąć bohaterom i czytelnikom od sekty! 

“Odkupienie” w moim odczuciu niestety, ale jest najsłabszą z części o Katach Hadesu. Nie polubiłam bohaterów, a ich wątek miłosny był podobny do poprzednich bohaterów. Poza tym autorka zaczęła tworzyć coś niedobrego z poprzednimi bohaterami, przez co stają się nijakimi ciepłymi kluchami. Cieszy mnie jednak, że w końcu doszło do konfrontacji na linii Kaci - Sekta, ponieważ ten wątek zaczął się wyczerpywać i robić nudny. Mam jednak nadzieje, że w następnych częściach dojdzie do zmiany u poprzednich bohaterów. No i nie mogę doczekać się nowych kłopotów na drodze Katów!

Moja ocena: 6/10 

1 komentarz:

  1. Słyszałam o tej serii, jednak to kompletnie nie moja bajka. Ale Ci co lubią takie książki będą w miarę zadowoleni.

    OdpowiedzUsuń