środa, 13 grudnia 2017

61. #Niewidzialna





Autor: Sharon Huss Roat 
Tytuł: #Niewidzialna 
Liczba stron: 
Wydawnictwo:Harper Collins Polska
Kategoria:Literatura młodzieżowa 

Vicki Decker to nastolatka ze straszliwą nieśmiałością. Przez to też nie ma znajomych i czuje się samotna. Ma ona jednak wielki talent w pracowaniu z photoshopem. Pewnego dnia wpada na pomysł założenia konta na Instagramie pod nickiem @Observi, gdzie dodaje tam swoje zdjęcia w różnych sceneriach, na które ma w tym momencie ochotę, oczywiście w przebraniu. Z czasem jej profil przybiera formę pomocy dla samotnych, a liczba obserwujących przekracza 2 mln. Problem w tym, że Vicki musi w końcu wybrać, którą osobą chce być. 

Wielokrotnie to powtarzam i chyba dalej tak będzie, że rzadko można znaleść dobrą młodzieżówkę z wartym uwagi wątkiem, niezwiązanym tylko z miłością bohaterki do jakiegoś amanta. Poszukiwania utworu dla młodych z jakimkolwiek przesłaniem to naprawdę trudne zadanie. I dlatego byłam bardzo zaskoczona, w pozytywnym znaczeniu, kiedy sięgnęłam po #Niewidzialną. 
  
Książka opowiadana jest z perspektywy głównej bohaterki, czyli Vicki. Dzięki temu dowiadujemy się, z jakimi problemami mierzy się na co dzień. Poza tym jesteśmy światkami tworzenia ObserviWidzimy co składnia ją do jazdy na hipogryfie czy uczestniczeniu na koncercie rockowym. Dużą role odgrywa również proces przemiany bohaterki. Nie jest ona strasznie gwałtowna, lecz mimo to każdy może ją zauważyć. Niewątpliwym pozytywnym bohaterem drugoplanowym jest Lipton. To on próbuje nawiązać znajomość oraz wspierać w podobnym problemie. Żadnym zaskoczeniem więc, że między tą dwójką po pewnym czasie narodzi się coś więcej. Jednak ten wątek naprawdę jest uroczy. Dodatkowo w scenach randkowych mimo wszystko większą wagę skupia się na przeciwstawianiu się swoim lękom. To dla mnie ogromny plus.

Jak już wspomniałam, najważniejszym wątkiem tej książki to samotność wśród nastolatków. Observi została stworzona, aby Vicki na chwilę wyzbyła się swojej nieśmiałości oraz samotności. Okazuje się jednak, że takich osób jest więcej. Dlatego więc konto zaczyna przekształcać się w miejsce wpierające ludzi związanych z tym problemem. Myślę, że to bardzo oryginalny pomysł na fabułę. Przedstawiono problem występujący u wielu osób. Nie musiały one jednak robić sobie krzywdy czy zażywać narkotyków. Spoiwem każdej z tych postaci jest właśnie Instagram, w którym przedstawiają zazwyczaj inną osobowość niż tą prawdziwą. Dla większości jest to idealny sposób z poradzeniem sobie z problemem.  

Jedynym minusem całej książki jest zakończenie. Rozumiem, że wydarzenie z nim związane było początkiem do podjęcia ważnych decyzji przez Vicki. Jednak dla mnie scena ta była zrobiona dla potrzeb zakończenia i tylko dla tego. Po prostu autorka nie wiedziała, jak skończyć więc wymyśliła to, co wymyśliła. Szczerze zawiodłam się na nim, bo przy całym pomyślę na książkę, zakończenie odstawało.  

Myślę, że dla osób, które lubią młodzieżówki z prawdziwymi problemami licealistów, bez wątku fantasy lub badboya w czasie zmiany charakteru, może przypaść do gustu. Mnie osobiście, mimo zakończenia, bardzo się spodobała.  Sam opis świadczy o jej banalności, lecz już po kilku stronach można się miło zaskoczyć. Poza tym przy czytaniu się nie męczyłam i z zaciekawieniem śledziłam losy Vicki 

Moja ocena : 7,5/10

sobota, 25 listopada 2017

60. 365 dni. Zobaczymy się znów - BookTour





Autor: Alicja Górska
Tytuł: 365 dni. Zobaczymy się znów
Liczba stron: 190
Wydawnictwo: Novae Res
Kategoria: Literatura obyczajowa

Lullaby to studentka kompozytorstwa, która żyje szczęśliwie u boku Evana, bogatego i pięknego mężczyzny. Jednak pewnego dnia uporządkowane życie zaczyna się burzyć przez spotkanie Louisa, jak się potem okazuje wykładowcy dziewczyny. Para od razu się w sobie zakochuje i w mgnieniu oka nawiązują romans. Jednak szybko dochodzi do odkrycia sekretów Louisa i Evana, przez co dochodzi do wielu komplikacji, które doprowadzą do zachwiania się przyszłości dziewczyny.  

"365 dni. Zobaczymy się znów" to debiut literacki młodej autorki Alicji Górskiej. Jednak w blogosferze znana jest ona bardziej jako twórczyni bloga Polecam Goodbook.  O samej książce słyszałam już od jakiegoś czasu, jednak sięgnęłam po nią dopiero teraz ze względu na Booktour organizowany przez samą autorkę (tak to drugi post z rzędu o Booktourze). Co do powieści mam różne odczucia. Nie oznacza to jednak, że macie od teraz skreślać tę powieść!  

Na początek zacznę od bohaterów. Lullaby niestety jak większość bohaterek z młodzieżówek nie przypadła mi do gustu. Według mnie była trochę płytka i nie zważała na konsekwencje swoich działań. Uważała, że robi dobrze i przez miłość można jej wszystko wybaczyć. Troszkę to mało realne. Louis również mi się nie spodobał. Wydawał się zbyt idealny. Zbyt dobry, za bardzo doskonały w wyglądzie. No i jedyną skazą było jego łamanie zasady dekalogu, mimo tak dużej wiary w Boga.  Naturalnie czarnym charakterem okazał się Evan. Szczerze mówiąc nie dziwie się, że się wkurzył na tę parę.  Powiedzmy sobie wprost, został zdradzony.  Jednak przez jego przeszłość został ukazany jako potwór. Uważam, że przez to został trochę zaszufladkowany. Bohaterka sama liczy na szczęśliwe zakończenie dla Evana, jednak traktuje go trochę jako dodatek do towarzystwa. Wiem, jeśli się nie kochają, to raczej z tego związku nie będzie, ale mogła po prostu w twarz to powiedzieć, a nie w nieszczęśliwym zbiegu okoliczności. 

Natomiast muszę pogratulować pomysłu na fabułę. Przyznaje, nie jest ona jakoś wyjątkowo oryginalna, jednak literatura, która jest teraz na topie ma całkiem inne wątki. Bardzo mi się to spodobało. Historia opowiadana jest z dwóch perspektyw, czyli od strony bohaterów. Mimo to przeważa jednak ta od Lullaby. Czy cały ten podział był konieczny? Szczerze mówiąc dla mnie to było bez różnicy. Czytelnik wcześniej dowiaduje się o sekretach mężczyzn i ... tyle. Mimo to byłam lekko zaskoczona takim motywem książki. Myślałam, że będzie to typowa opowieść o studentce i jej wykładowcy. A tutaj otrzymałam coś innego i ciekawszego. Sam styl autorki jest dosyć dobry. Nie jest totalnie prosty i trywialny, ale nie zawiera także sztywnych i przynudzających opisów.  Mnie bardzo się spodobał. Sam utwór nie jest długi. Zawiera raptem 190 stron, przez co nie ma jakiś większych problemów z zastojem czytelniczym (chyba, że ten postój nazywa się studia :) )   

Kończąc utwór, domyślałam się zakończenia. Dalej myślę, że wraz z tytułem sugeruje to kolejną część.  Osobiście na nią czekam z niecierpliwością, gdyż mimo że da się wyczuć kilka szczegółów sugerujących doświadczenie w pisaniu powieści przez autorkę, chcę się czytać więcej. Myślę, że fani paranormalnego romansu, czy zwykłej literatury obyczajowej będą wniebowzięci. Naprawdę polecam tę książkę, bo mimo kilku wad, ma się ochotę na więcej.  

Moja ocena: 6,5/10

środa, 1 listopada 2017

59. FriendZone - BookTour


Autor: Sandra Nowaczyk
Tytuł: FriendZone
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Feeria young
Kategoria: Young Adult 


Tatum i Griffin to przyjaciele od zawsze. Mieszkają naprzeciwko siebie, a ich rodzice również często się spotykają. Żyją w totalnej sielance. Jednak na balu maskowym doznają nieokreślonego pragnienia siebie nawzajem. Problem w tym, że tak naprawdę przez maski nie wiedzą, kim są. Kiedy wszystko wychodzi na jaw, dochodzi do wielu komplikacji. Dodatkowo w życiu chłopaka pojawia się dawno niewidziany ojciec, który wraz z nową rodziną chcą nawiązać z nim relacje.  

Przyznam, że nie słyszałabym o "FriendZone" gdyby nie BookTour urządzony przez Michaline z Książkowy Świat. Sama książka to debiut polskiej autorki Sandry Nowaczyk, która urodziła się w 2000 roku(!). W tym momencie nasuwa się pytanie, czy wiek i tak małe doświadczenie miały znaczenie w utworze.  

niedziela, 22 października 2017

58. Busem przez świat. Ameryka za 8 dolarów.




Autor: Karol Lewandowski
Tytuł: Busem przez świat. Ameryka za 8 dolarów
Seria: Busem przez świat
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Kategoria: Literatura podróżnicza

Nie mieliście kiedyś ochoty zostawić wszystko i wyruszyć w podróż po całym świecie? Plan trochę szalony, ale znajdują się śmiałkowie. Przykładem tego jest autor książki i bloga "Busem przez świat", który wraz z dziewczyną i grupką znajomych postanawiają w ciągu trzech miesięcy przemierzyć starym, odremontowanym vanem całe Stany Zjednoczone oraz miasta Kanady i Meksyku. Plan wydaje się jeszcze bardziej szalony, gdyż ich dzienny budżet wynosi 8 dolarów na osobę.  

Uwielbiam podróże! Poznawanie nowych miejsc i kultur jest dla mnie czymś świetnym. Nie czuje nudy, gdy zwiedzam różne zabytki i muzea. Z zapartym tchem oglądam kanały podróżnicze (oglądałam prawie wszystkie odcinki "Kobiety na krańcu Świata"). O samym blogu i vlogu grupy Busem przez Świat usłyszałam jakieś 1,5 roku temu w jednym z programów telewizyjnych. Opowiadali oni wtedy o swojej odbytej podróży oraz promowali jedną z książek. Strasznie spodobał mi się ich pomysł na zwiedzanie świata i niedługo potem pobrałam e-booka z jedną z ich książek. Nie wiedzieć jednak dlaczego przeczytałam go dopiero teraz. I przyznam, że robi mi się z tego powodu głupio, bo "Busem przez Świat. Ameryka za 8 dolarów" było świetne