niedziela, 17 maja 2020

168. Matki i córki



Autor: Ałbena Grabowska
Tytuł: Matki i córki
Kategoria: Literatura obyczajowa
Wydawnictwo: Marginesy

Prababka, babka, matka i córka zmagają się z przeszłością. Maria pojechała za mężem na Sybir. Sabina musiała żyć w obozie koncentracyjnym Ravensbrück. Magdalena straciła ukochanego i musiała samotnie wychowywać córkę. Lila nigdy nie poznała tajemnic najbliższych jej kobiet. Poza tym nigdy nie otrzymała miłości. Sama spodziewa się dziecka i boi się, czy sprawdzi się jako matka. 

Każda z kobiet mierzy się z macierzyństwem, tylko w innych czasach. Jest to też dla nich moment przełomowy w życiu i wyznacza jakimi osobami będą w przyszłości. Jednak ich historia będzie również kłamstwem dla następnych pokoleń.

O dziełach Ałbeny Grabowskiej pierwszy raz usłyszałam, kiedy powstała ekranizacja jej serii “Stulecie Winnych” przez Telewizję Polską. Przez to też seria ta trafiła do mojej długiej listy książek do przeczytania... no i w sumie tam została. Jednak dzięki book tourowi u wciagam_ksiazki w moje ręce wpadła inne dzieło autorki, a mianowicie “Matki i córki”. I okazała się to bardzo interesująca opowieść, w której przeszłość ma duży wpływ na przyszłość pokoleń.  

Każda z bohaterek tej książki przedstawia swoją historię życia w różnym etapie dziejów Polski XX i XXI wieku. Spodziewać się wiec można, że mają one do czynienia z cierpieniem, jakie przez te lata za sobą niosą. I pod tym względem autorka nie szczędziła tych kobiet. Musiały jednak w tym wszystkim być twarde i mimo trudności, przeżyć kolejny dzień. I mimo łagodnych wstępów do ich historii, z każdą stroną jest dla nich ciężej. Nie mogę jednak stwierdzić, który z tych wątków był najciekawszy. Szczerze mówiąc to mój pierwszy raz, kiedy czytałam powieść wielowątkową i nie miałam ochoty zostawić jakiegoś rozdziału nieprzeczytanego.  Wszystkie opowieści mnie interesowały i poruszały.  

Maria, Sabina i Magdalena to postacie twarde, a jednocześnie nieidealne. Jednak spowodowane było to postępowaniem, którego nie chciały. Wszytko, to ukształtowało jednak ich charakter, przez co w dużej mierze odbiło się na najmłodszej członkini tego babskiego klanu. Lila mimo sukcesów zawodowych nie umie żyć z drugą osobą. Boi się również, że w stosunku do swojego dziecka będzie tak samo mało empatyczna, jak jej matka. I w każdym dylemacie tych kobiet oraz podejmowaniu trudnych decyzji były one dla mnie bardzo prawdziwe. Jednakże mimo mojego współczucia do każdej z nich, nie darzę ich wielką sympatią. Nie miałam ani razu momentu, aby któraś bohaterek poruszyła moje serce, czy nawet zrobiła coś, żebym mogła stwierdzić “To ją lubię najbardziej!”. Kibicowałam im w poprawie ich życia, jednak na tym się u mnie skończyło.  

Tworząc powieść składającą się z czterech historii w różnych okresach, autorka poświęca każdej z bohaterek osobne rozdziały. I początkowo trudno było mi się połapać w takich przeskokach. Do czasu, kiedy pojawiły się wspólne elementy dla każdej opowieści, nie rozumiałam, dlaczego to wszystko jest ze sobą połączone. Oczywiście im głębiej, tym było dla mnie jaśniej w tej kwestii. Zakończenie okazało się dla mnie zaskoczeniem, jednak nie było nie do przewidzenia. Mimo wielu opisów, w tym przedstawienie mitologii greckiej, książkę czytałam dość sprawnie i szybko. Poza tym bardzo podobała mi się bezpośredniość, w jakiej przedstawiono wszystkie historie. Jedyne niedomówienia były jedynie w dialogach, kiedy chodziło o zasadę niewspominania przeszłości. Taki element powalał mi na zobaczenie klarownej sytuacji kobiet.  

Historia matek i córek przedstawiona w tej powieści nie jest łatwa ani ciepła. Jednak właśnie w tym wszystkim książka ta jest bardzo ciekawa. Myślę, że to pozycja warta polecenia, nie tylko dla fanów literatury obyczajowej. Ja tymczasem niedługo sięgnę po inne pozycje od autorki.

Moja ocena: 7/10  

4 komentarze: