niedziela, 16 lipca 2017

41. Skrawki błękitu




Autor: Lois Lowry
Tytuł: Skrawki błękitu
Seria: Dawca
Liczba stron: 289
Wydawnictwo: Galeria książki
Kategoria: Fantastyka
Wydanie: 19 listopada 2014  


Kira żyje w brutalnym i nikczemnym świecie. Każdy musi być zdrowy fizycznie, aby spełniać swoje obowiązki względem społeczeństwa, czyli pracą na roli lub innych miejscach dających pożywienie. Problem w tym, że dziewczyna jest niepełnosprawna, ma wykręconą nogę. Nie podoba się to nikomu, zwłaszcza miejscowym kobietom. Normalnie zostałaby wyrzucona na Pole, cmentarz i przestrzeń do umierania dla chorych, starych i niepełnosprawnych w jednym, lecz miłość matki i wpływy dziadka nie pozwoliły na taki przebieg spraw. Jednak rodzicielka Kiry umiera. Dziewczyna traci tym samym swoje bezpieczeństwo. Wkrótce zostaje postawiona przed sąd, ponieważ chciwe kobiety chcą jej ziemi i jednocześnie śmierci. Kira jednak ma talent hafciarski. Dlatego też, zamiast umrzeć, zostaje zatrudniona do naprawy Szaty Śpiewaka, ważną w miejskiej uroczystości. Z czasem okazuje się, że nie tylko dlatego dziewczyna otrzymała swoje stanowisko.  


Prawie rok temu na biedronkowej wyprzedaży zakupiłam pierwszą część tej serii. Przyznam, że byłam pozytywnie zaskoczona tą utopią. I tak po tym czasie natrafiłam na „Skrawki błękitu”.  Miałam co do niej duże oczekiwania. Chciałam utworu podobnego do pierwszej części lub nawet lepszej. No i się trochę przeliczyłam.

Pierwsze co się rzuca, po przeczytaniu pierwszych stron jest świat przedstawiony. Występuje tu straszna brutalność. Nikt nie ma szacunku, rodzice nie kochają swoich dzieci i ciągle za coś ich biją oraz tworzą zwierzęce zagrody, aby im nie pouciekały. Każdy jest zazdrosny i zawistny. Szczęście jest czymś nieznanym. Utwór ukazuje straszną dystopię, która na każdym kroku przeraża jeszcze bardziej. Niestety taki obraz świata niezbyt mi się spodobał. Wiem, że w naszym życiu spotykamy takie zachowania, jednak nie są one tak brutalne. Po prosty świat mnie nie przekonał.

Kolejną rzeczą jest główna bohaterka, która jest tak naiwna, że aż boli. To taka postać, co po uratowaniu jest w stu procentach lojalna, nawet jak widzi wyrządzane zło i sprzeczność ze swoimi poglądami. Czarno na białym miała pokazane, jaką postacią jest jej opiekun, niektórych rozwiązań tajemnic miała pod nosem, a mimo to ona machnęła ręką i dalej była wierna i wymazywała prawdę. Uważała się już za dorosłą, ale ja mam co do tego wątpliwości. Poza tym autorka totalnie rozczarowała mnie tworząc zakończenie. Altruizm i pomysł Kiry był tak głupi i naiwny, że gdyby książka nie była z biblioteki, to bym nią rzuciła o ścianę. Dziewczyna znajduje się w moim „Top Głupich Bohaterek”.  Podobnie bierną postacią jest Thomas. On również wiedział, że coś nie gra, ale zamykał oczy i miał to gdzieś. Kiedy już miałam nadzieje, że w chłopaku zachodzi zmiana… powracał do starych nawyków i bierności. Trzecią postacią wyróżniającą się w „Skrawkach błękitu” jest Matt. Młodszy przyjaciel Kiry to kolejny bohater, który działał mi na nerwach. Ciągle psotny, (podobno) zabawny i przyjacielsko nastawiony do Kiry i Thomasa, za każdym razem, kiedy się pojawiał, to drażnił mnie. Postać ta ciągle chciała pokazywać wszystkim swoją odwagę i chyba to najbardziej nie polubiłam. 

Następną rzeczą drażniącą mnie w książce była gwara ludzi z Mokradeł. Czytało mi się ją źle i za każdym razem przewracałam oczami. Chyba jest to kolejna przyczyna, dlaczego nie lubię Matta (chłopak pochodzi z Mokradeł). Do samego stylu autorki nie mam nic do zarzucenia. Szybko się czyta, jest lekki i w pełni zrozumiały. Poza tym pani Lowry nie dodawała przydługich, nikomu potrzebnych opisów.  Myślę nawet, że styl to największy atut „Skrawków błękitu”.  Po przeczytaniu „Dawcy” można zauważyć, że „nicią łączącą”  dwóch części (zapewne także reszty) jest kolor, a zwłaszcza niebieski. Czy ten zabieg jest potrzebny? Myślę, że tak. Scala on ze sobą książki, które zasadniczo fabułą nie są ze sobą związane.


Od książki oczekiwałam dużo i jak to zwykle bywa, zawiodłam się. I szczerze mówiąc, jeśli ktoś jest po prostu ciekawy tej serii to śmiało, niech czyta. Jednak ogólnie, gdyby po prostu szukał jakiejś lektury, to skłaniam do poszukania czegoś innego. 

Moja ocena: 4/10 


9 komentarzy:

  1. To zdecydowanie pozycja nie dla mnie, poza tym jestem dosyć wybredna co do głównych bohaterek, więc ta by mnie strasznie drażniła ;)

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna chciałam sięgnąć po książki tego autora, jednak za każdym razem znajdowałam co innego. Aczkolwiek widać że dobrze zrobiłam, bo przez główną bohaterkę porzuciłabym zapewne tę powieść.

    Pozdrawiam serdecznie. :)
    niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Intryguje mnie niesamowicie już sama fabuła, do tego ta brutalność o której wspomniałaś. Pomimo tego, że nie byłaś zadowolona z lektury, ja chętnie po tą książkę sięgnę, gdyż wydaje mi sie to być niezwykle dziwna powieść, a takie najbardziej lubię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet gdybym kiedyś miała szalony plan czytania tej książki (a nie miałam), to i tak w tej chwili straciłabym już całą ochotę.

    Pozdrawiam,
    S.
    nieksiazkowy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Fabuła wydaje się być ciekawa, ale najwyraźniej tylko tyle dobrego z tej książki.
    Zostaję tu na dłużej. :)
    Pozdrawiam,
    milowebooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam nad nimi i teraz chyba zrezygnuję. Cenię sobie takie szczere opinie :) Zostaje na dłużej!
    https://podroozdokrainyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurde, miałam na oku tę książkę i teraz nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na szczęście nie jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A mnie te przygody czytelnicze spodobały się, nie wpadłam w zachwyt, ale miło spędziłam z nimi czas. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń