środa, 20 maja 2020

169. Wyrwa



Autor: Wojciech Chmielarz
Tytuł: Wyrwa
Kategoria: Thriller psychologiczny
Wydawnictwo: Marginesy

Pewnego dnia świat Macieja Tomskiego wali się, gdyż jego żona Janina ginie w wypadku samochodowym. Nie umie sobie poradzić z rzeczywistością, która go czeka. Poza tym dochodzi jeszcze zagadka pobytu kobiety w Mrągowie, gdyż według tego, co mówiła, miała być pod Krakowem. Im głębiej mężczyzna szuka odpowiedzi na pytania, tym bardziej utwierdza się w przekonaniu, że tak naprawdę nie znał swojej żony.  

Książki Wojciecha Chmielarza to jedne z tych pozycji, które zawsze znajdą miejsce w mojej biblioteczce, bez względu na temat fabuły oraz stopień przygnębienia, jaki będę miała podczas czytania. I tak oto w moje ręce trafiła “Wyrwa”, trochę inna niż historie, które miałam okazje czytać od autora.
  
Mimo że książka ta zaliczona jest do thrillera psychologicznego, to dla mnie raczej jest powieścią obyczajową z nutą tego gatunku. Fabuła skupia się na poznaniu przez bohatera powodu śmierci jego żony. A przy tym wszystkim powstaje analiza małżeństwa tej pary. Już od pierwszych kilku stron domyślić się można, że od dawna tam nie było idealnie, a ani Maciej, ani Janina związanych z tym problemów nie chcieli rozwiązać. Znaleźli za to sposób na własny rodzaj szczęścia, nie uwzględniając partnera. Jednak z finałem tych rozwiązać, poradzić sobie musi sam bohater. Bardzo podobało mi się stworzenie wszystkich sytuacji pod względem psychologicznym. Uwierzyłam w każde załamanie postaci występujących, czy podjęcie decyzji pod wpływem impulsu. Jednak po szybkim odkryciu faktów na temat małżeństwa Tomskich, większość tajemnic Janiny jakoś niespecjalnie szokuje. Dla mnie taki efekt pojawił się dopiero pod koniec książki, gdzie faktycznie pojawił się thriller.  

Świetnym zabiegiem okazało się stworzenie postaci, które po dalszym poznaniu ich historii okazują się całkiem inne, niż wydawały się na początku. Janina była kobietą z pasjami, ale przez wydarzenia z przeszłości wybrała stateczność. Przez to też stała się kobietą przytłoczoną i nieszczęśliwą. Dopiero romans dał jej namiastkę tego, co chciała od życia. Natomiast Maciej to człowiek, którego pasją wydają się jedynie praca i zapewnienie lepszego bytu dla córek. I z początku ma się wrażenie, że to Janina jest tą złą. Bo przecież to ona zdradziła i kłamała. To ona uciekała na weekendy od rodziny, w tym córek. Zwłaszcza kiedy jej mąż starał się o wymarzony awans. Tylko że to Maciej oczekiwał wszystkiego, w zamian nie dając nic. Nie rozmawiał z żoną również na jej ulubione tematy ani nie wspierał w jej twórczości. Przestał też okazywać jakąkolwiek miłość i nie zauważał cierpienia Janiny. I o ile w pierwszych rozdziałach było mi go szkoda, tak w dalszej części coraz bardziej mnie drażnił. Zwłaszcza gdy żałobę żony zaczął traktować jako wymówkę na swój egoizm. Nie przekonała mnie jednak finałowa przemiana bohatera. Maciej zrobił coś, co nawet jak na jego wcześniejsze zachowanie, było dość nierealnym. I potem jakoś specjalnie długo nie odczuwał skutków podjętych decyzji.  

Natłok tajemnic spowodowała, że książkę czytałam dość szybko i nie mogłam się od niej oderwać. Tragedia rozpadającego się małżeństwa niosła ze sobą jednak dość duży smutek, co odczuwało się od pierwszych stron. Znika on jednak w drugiej połowie historii, gdy wszystkie fakty zaczynają naprawdę wychodzić na powierzchnię. Poza tym, aby ukazać portret tego małżeństwa, autor przez większość czasu opisuje wszystkie wydarzenia z przeszłości i teraźniejszości związane z bohaterem. W tym przypadku akurat ten zabieg się sprawdził. Brakowało mi jednak większej ilości samej akcji, którą dostaje się dopiero pod koniec książki. Chyba po prostu oczekiwałam większej ilości thrillera, a nie obyczajowości.  

To nie jest zła książka. Czyta się ją nieźle, a przedstawienie psychologii bohaterów związanych ze śmiercią i rozpadem małżeństwa uważam za dobre. Jednak to nie jest thriller, jak obiecuje wydawca. I przez to wiele osób może odczuć niesmak. Myślę, że każdy zainteresowany powinien ją przeczytać dla wyrobienia własnego zdania. Aczkolwiek dla mnie nie jest to najlepsza pozycja autora.  

Moja ocena: 6/10 


Książkę mogłam przeczytać dzięki portalowy czytampierwszy.pl 




6 komentarzy: