piątek, 24 stycznia 2020

143. Zdrapki-plakaty [recenzja nieksiążkowa]



Sklep: Zdrap.to
Cena: 
  • Osobno : 79 zł 
  • Razem 139 zł


Jakiś czas temu dokonałam zakupu plakatów-zdrapek, dosyć ciekawego gadżetu, a jednocześnie ozdoby. Nie ukrywam, od kiedy zobaczyłam je na instagramie bardzo chciałam mieć je na ścianie. I w końcu mam! Postanowiłam więc napisać o nich post. Dawno nie było nic z tematów okołoksiążkowych, a ten po części taki jest. No to, aby nie przeciągać, zapraszam na wpis!  

Plakaty „100 filmów do zobaczenia przed śmiercią” oraz „100 książek do przeczytania przed śmiercią”, jak sama nazwa wskazuje, przedstawiają 100 najważniejszych dzieł z literatury raz filmów. Jeśli przeczyta lub obejrzy się dane dzieło, zdrapuje się określoną pozycję. Na liście tej znajdują się polskie, jak i zagraniczne utwory, z różnych okresów. Muszę przyznać, że kiedy zaczęłam przeglądać wszystkie tytuły, fakt ten spowodował u mnie duży uśmiech. Jestem w miarę możliwości na bieżąco z nowościami kinowymi, zwłaszcza z szansami na nominacje do Oscara. Mam jednak braki pod niektórymi pozycjami. Natomiast pod względem książkowym wiele pozycji, które są obowiązkowe do przeczytania... są jeszcze przede mną. Nie ukrywam więc, że plakaty te są dla mnie dużej motywacji. Jestem typem osoby, która musi robić wszystko z listy, najlepiej w kolejności więc wiem, że niedługo zdrapanych pozycji będzie więcej.  

Plakaty są również bardzo fajnym elementem dekoracyjnym. Nie lubię wieszać na ścianie obrazków, które po prostu muszą być ładne. Wolę coś, co charakteryzuje mnie i to, co kocham robić lub jak w przypadku filmów coś, co po prostu lubię. Tak więc pod takimi względami plakaty te są idealne. Dodatkowo ich wykonanie jest estetyczne, a grafika i kolorystyka nadają się do kompozycji wielu wnętrz. No i oczywiście dzięki nim można zaszpanować przed rodziną i znajomymi z ilości obejrzanych i przeczytanych książek.  

A jak jest z jakością plakatów? Całość stworzona jest na sztywnym kartonie rozmiarów 64x48 cm. Sama warstwa ścieralna naklejona jest na obrazek pozycji do obejrzenia lub przeczytania. Dzięki temu teoretycznie nie powinno dojść do żadnych zniszczeń elementu, który później ma być na widoku. Dlaczego więc tylko teoretycznie? W moim przypadku po zdrapaniu pozycji pojawiły się plamy, które sugerują zdarcie foli ochronnej. Jestem świadoma, że może to być moja wina, gdyż za mocno pocierałam. Mimo to z początku byłam tym niemile zaskoczona. Aby jednak rozeznać się w tej sprawie sprawdziłam, czy ktoś jeszcze miał taki przypadek. I z tego też wynikło, że jestem jedynym takim przypadkiem. 

Być może przez moje zauroczenie produktem, ale mimo mojego przypadku, polecam ten produkty osobom zainteresowanym tego typu gadżetami. Poza tym idealnie nadaje się jako dekorację jako obraz na ścianie. No i oczywiście zdrapywanie przeczytanych lub obejrzanych tytułów sprawia dużą radoche 

7 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie motywujące gadżety, na ten książkowy plakat mogłabym się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne zdrapki. Książkowy plakat extra. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajny gadżet :D Przyznaję się, że wcześniej nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie kojarzę żebym wcześniej słyszała o tym gadżecie. Fajny pomysł na te konkretne plakaty. Mogą podsunąć ciekawe tytuły filmowe jak i książkowe.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam ten gadżet. Bardzo fajny pomysł na prezent.
    Pozdrawiam :)
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam te plakaty nie raz i bardzo mi się one podobają, choć jakoś nie przekonałam się na razie do kupna. Ale może kiedyś :D

    www.kulturalnameduza.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny pomysł i zapewne frajda ze zdrapywania też wielka, ale cena wydaje się być dość zaporową jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń